Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Odcinek 70!!!!!!!!!!!!!! KOLEJNA PEŁNIA!!!!!!!!!!!
Strona Główna

Pamiąteczka



Weź mnie do siebie:)



O mnie
Jestem zwariowaną 15 - latka ktora wymysliła sobie historie baaaardzo oparta na faktach z mojego zycia... mysle ze sie spodoba ale to nie jest od poczatku jak cos nie wiadomo to pytac w komentarzykach:)

Licznik: 40304

Linki
Oficjal:) Tokio hotel!!



Ulubieni










Archiwum
2008
Mazec:)
Lutek:)
2007
Grudniś:)
Listuś:)
Paździuszek:)
Wrzesionek:)
Sierpuś:)
Lipuś:)



powered by: blog4u.pl

Tytuł tej notatki: Odcinek 70!!!!!!!!!!!!!! KOLEJNA PEŁNIA!!!!!!!!!!!
Napisane dnia: 22/28/50 [4-03-2008]
Autor: moniaundbill
Tylu skomentowało: [Powrót]
Spróbuj i ty: Jak już tu jesteś zostaw czesc siebie)


 - Hej Monia!! - kurde jeszcze chwila i wiedziałabym o co chodzi. Lucyna podbiegła do mnie

 - Co tam? - Lucy

 - A nic właśnie szłam do pokoju - odpowiedziałam i weszłam do pokoju

 - To ja już pójde - Tom

 - No cześć:) - Bill

 - Hej Lucy pomożesz mi wyciągnąć Sarę na jakąś wycieczkę we.. 3 ty ja i Sara - Tom

 - Jasne!! - Lucyna

Po chwili już ich nie było. Zamknęłam drzwi i usiadłam na łózku obok Billa

 - Hej o czym rozmawialiście? - ja

 - O... o koncercie.. jutrzejszym.. - Bill

Taaa... tajemnice bliźniaków.. Nie mam zamiaru wyciągać od Billa prawdy. to ich sprawy

 - Aha kocham Cię Misiu - ja

 - I ja ciebie kochanie - odpowiedział Bill i mocno mnie przytulił. Caałą noc męczyło  mnie to o czym bliźniacy rozmawiali. To musi byc coś waznego skoro nikomu o tym nie mówią. Wiem że Bill nie mówi mi wszystkiego, za mają swoje tajnemnice. Są bardzo sobie bliscy i spędzają z sobą mnóstwo czasu. Nawet nie próbuje ich rozdzielać. Wiem jak ważne jest dla Billa towarzystwo Toma. Nie mogę kazać mu wybierac mniedzy mna a nim. Gdybym tak zrobiła Bill pomyślał by że nie jestem dużo warta i w efekcie wybrał by oczywiście brata. Rano zeszłam do jadalni z prawie zamknietymi oczami bo byłam strasznie niewyspana. No ale chodzenie "po ciemku" na dłuższą mete nie jest zbyt bezpieczne. Powoli dochodziłam do schodów i nagle zderzyłam sie z kimś popchnęłam go przypadkowo i razem... spadliśmy ze schodów. Poczułam silny ból w nogach usłyszałam czyjś głos

 - Boże.... chyba mi dysk wypadł... - to był chyba.. otworzyłam oczy obok mnie leżał Nicol z wyjątkowo skwaszoną miną

 - Nic ci nie jest?? - ja

 - Ałaaaaa- po tej odpowiedzi byłam pewna że coś jest conajmniej nie tak. Próbowałam sie jakoś podnieśc ale nie dało rady. Nicol przewrócił się na plecy i też próbował wstać. Leżeliśmy obok siebie na podłodze i jęczeliśmy z bólu.

 - Zyjesz? - ja

 - Chyba nie... - Nicol

 - Sorki że nas przewróciłam - ja

 - A.. to nic... Tylko nie chodz następnym razem z zamkniętymi oczami oki? - Nicol

 - no byłam bardzo śpiąca ale już się rozbudziłam... ałaaa moja noga - ja

 - Kochanie!! Co się stało! - Bill zbiegł do mnie ze schodów i podniósł. Tak mocno mnie bolało że nie moglam wstać.

 - Kotku co Ci jest? - Bill - spadliście ze schodów

 - Noga mnie boli baardzo.... - ja. Bill pomógł wstać Nicolowi i wziąl mnie na ręce. Zaniósł do pokoju i połozył na łózku

 - Juz dobrze? - Bill

 - Boli.. - ja

 - Wiem że boli skarbie. Już dobrze zaraz Ci przejdzie - Bill głaskał mnie po głowie jak małą córeczkę. Usmiechnął sie do mnie to odrazu lepiej mi sie zrobiło. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Do pokoju wszedł Nicol zgięty w pół trzymajac sie za plecy

 - I co? - Nicol

 - Boli - odpowiedziałam

 - Mnie tez.. plecy.. - Nicol

 - Co wyście zrobili? - Bill

 - Bo Monika wpadła na mnie - Nicol

 - Co!!?? - Bill

 - No bo szłam z zamkniętymi oczami bo byłam zaspana i gdy dochodziłam do schodó wpadłam na Nicola i popchnęłam go i spadliśmy ze schodów - ja

 - Kotku... nie chodzi się z zamkniętymi oczami... - Bill

 - Wiem skarbie zobaczysz jutro będziemy się z tego smiac - ja.

Ale jutro to tak samo bolało.. Dlatego też Bill wszedzie nosił mnie na rękach. Ale w nocy zaczełąm krwawić.. Przestraszyłam się obudziłam Bill i pojechaliśmy do szpitala

 - Nie wybacze sobie jeśli moim dzieciom coś się stało... - ja

 - Nic się nie stało napewno. - Bill

Oboje bardzo się baliśmy. W koncu te schody były naprawde wyskokie. W szpitalu okazało się że naszczescie nic sie nie stało. Ulzyło mi. Najbardziej oberzwal Nicol bo to na niego spadłam. Po powrocie do hotelu poszłam do ich pokoju

 - Nie przeszkadzam? - ja

 - Nie o skąd wejdz Jak noga? - Nicol

 - Wszystko w porządku chciałam Ci podziękować  - ja

 - Mi? Za co? - Nicol

 - Gdybym nie spadła na Ciebie to.. prawdopodobnie straciła bym dzieci.. - ja

 - Matko kochana! Ale nic sie nie stało!! - Nicol

 - Nie, naszczescie nie.. dzieki Tobie.. - ja

 - To zaszczyt móc robić jako Twoja podusia:) - Nicol

- Hehe dobre Ide sie wyspac

O 14.00 poszłam na obiad okolo 16 wróciłam do pokoju. Bill siedział na łózku i trzymał w rękach swoje podarte spodnie...

 - Bill... - usiadłam obok niego i przytuliłam się. Bill miał łzy w oczach

 - Ostatni raz... - wyszeptał

 - Ostatni raz... - odpowiedziałam. I mi zbierało się na płacz. Bill spojrzał na mnie, po policzkach spływały mu łzy

 - Wiem kotku że to trudne.. mi też jest ciężko - ja. Do pokoju wszedł Tom. Zobaczył że Bill płacze i że ja prawie też

 - Ostatni raz.. - powiedział Tom. Usiadł obok nas. Weszła Sara

 - Hej jest tu... - urwała w pół zdania

 - A... ostatni raz.. - Sara. Ta chwila była dla nas ciężka. Wyszłam na korytarz, szedł Georg. Spojrzał na mnie szybko wycierając łży

 - Ostatni raz.. - Georg

 - Gdzie Gustav? - ja

 - W pokoju - Georg. Poszłam do pokoju Gustava zobaczyc jak on sie czuje. Zapukałam i weszłam. Gustav stał przy ścianie i płakał..

 - Ostatni raz... - Gustav. Podszedł do mnie i przytulił się

 - Damy radę.. - ja

 - Będzie ciężko.. - Gustav. Przetarlam łzę

 - Ubieraj się i spotkamy się na dole - powiedziałam i wyszłam. Po piętnastu minutach wszyscy siedzieliśmy w busie jadącym do Essen.. Miasta leżącego 100 km za Berlinem Podczas jazdy nikt się nie odzywał. Płakaliśmy.. O 19.00 wyszliśmy na scenę w Essen

 - Jak wiecie.. Dziś bardzo ważny dla nas wszystkich dzień... - zaczął mówić Bill

 - Przykro jest i wam i nam... - czułam że zaraz zacznę płakać

 - To bardzo trudne.. - mówiłam. Bill starał się opanować i skończył mówic za mnie

 - Jak wiecie to... OSTATNI nasz koncert.. - Bill. Prawie płakaliśmy. Publika też. Zaczelismy grac. Z każdą następną piosenką było mi coraz bardziej żal, uświadamiałam sobie że jestem ostatni raz na scenie. Tom zaczął grac meoldię do "Rette mich" przy pierwszych słowach piosenki wszystkie(!) fanki zaczeły machać dużymi białymi chustami Wszystkie!!! 75 tysięcy! Przez 5 sekund Bill śpiewał sam bo głos mi sie załamał. Prawie sie rozpłakalismy. Kolejne piosenki minęly i zaczeliśmy spiewać "Ich bin da". Tym razem fanki wypusciły kolorowe balony. Wyobraźcie sobie 75 tysięcy kolorowych balonów! Na koniec piosenki ja i Bill popłakaliśmy się a za nami reszta zespołu. To było bardzo trudne. Ostatnia piosenka... "Durch den monsun" od niej wszystko się zaczeło i póki co na niej sie konczy. Piosenka  dobiegała końca. Słyszeliśmy ostatnie tony... ostatnie dzwieki koncertowych piosenek...i... KONIEC. Dźwięków, tonów, melodii juz zabrakło. Perkusja gitara bas.. zamilkły. Gustav wyszedł zza perkusji, Tom ściągnał gitare Georg bas połozyli je na scenę i we 3 podeszli do nas

 - Nie zapomnijcie nas... - mówił Bill przez łzy. Ja i Bill powiedzieliśmy ostatnie "dowidzenia" i obydwoje wyłączyliśmy mikrofony.. odłożyliśmy je na scenę za siebie. Fanki odkrzyknęły że nie zapomną.. Też płakały. Nagle piski umilkły. Nastała głęboka cisza. My staliśmy obok siebie w rzedzie. Złapaliśmy się za ręce i podnieśliśmy je do góry. Płakalismy... Ukłoniliśmy się dwa razy do samej sceny. Odwróciliśmy sie i udaliśmy w kierunku schodów prowadzących za kulisy. W tym momęcie fanki zaczely piszczec. Przed zejściem ostatni raz odwróciłam głowe  i spojrzałam na zatłoczoną halę. Po chwili było już po wszystkim 21.30... PO pół godzinie znów weszliśmy na scenę. Z tą różnica że nikogo już tam nie było. Tom podnióśł gitarę, Georg poszedł po bas. Gustav usiadł za perkusją ja i Bill podnieśliśmy mikrofony. Wszyscy stanelismy na swoich miejscach. Płakalismy... Coś na pożegnanie.. ostatnie dla tokio hotel wyciszenie... Tom zaczął grac melodię do "1000 meere". Zaczeliśmy spiewac. Gralismy do pustej ogromnej hali. To bardzo bolało...  Skonczylismy. Staliśmy w ciszy patrząc na puste  miejsce, zawsze zapełnione fankami. Miliony łez... I każdy w myślach żegnał się z muzyką...


Głosuj (0)





Dalej pisz nowy odcinek, bo Cie klapne :D:D
daria 17/58/46 [15-03-2008]
| brak www IP: 80.50.237.94

Że co??????!!!!! Ej no...
przesadziłaś DD:D
DaLEJ pisz następny odcinek
i wiesz co musisz umieścić w następnym
(tu zdradzam dalsze odcinki)
więc wiesz pisz szybko tudzież bardzo
czekam i wiesz jak nie napiszesz to będzie tak jak z domem 50 centa D:D czyli wiesz...nieporozumienie D
ŁŁŁooo ale sie rozpisałam jak nigdy heh
pozdro żabbo :*:*:*:*)):)D:D
ps.Musiałam dodać jeszcse raz tego samego komenta, bo on już jest tyle że pod poprzedim odcinkiem (moja wina, moja wina,moja bardzo wielka wina) :D:D :*:*:*:*:) :) :D :D
daria 18/57/39 [11-03-2008]
| brak www IP: 80.50.237.94

O jeny co z tego ze jestes w ciazy ic na chorobowe nooooooooo
i co ty teraz bedziesz pisac ??!!
Sarcia 19/07/05 [6-03-2008]
| brak www IP: 195.205.94.119

O jeny co z tego ze jestes w ciazy ic na chorobowe nooooooooo
i co ty teraz bedziesz pisac ??!!
Sarcia 19/07/05 [6-03-2008]
| brak www IP: 195.205.94.119

Ejjjjjj No!!!!!!
dlaczego juz nie bedziecie grac...>foch< co ty znowy wymyślilaś. Ja tam sie zgadzam ze Sarą...tzra bylo isc na chorobowe a potem bys wrocila, no chyba ze...jest jakis inny powod ;/;/;/;/;:(:(:(:(;/;/;
Oj monikaaaa!!! kombinujesz...kombinujesz - lepiej pisz nastepny odcinek, bo...;/;/;/ hehe! pozdrofffki :D:D:D:D:D
MARTUSIA 12/52/08 [7-03-2008]
| brak www IP: 80.50.237.94