Staliśmy wciąż w ciszy na scenie. Patrzyłam na tysiące balonów leżących na hali. Łzy smutku i żalu wciąż spływały mi po policzkach. Na scene zaczeli wchodzić szpece od sprzętu.
- Zejdzćie - Bill. Gdy tamci zobaczyli że wszyscy płaczemy oswrócili się na pięcie i bez słowa zeszli
- Kiedy zejdziemy? - Tom
- Jeszcze chwila prosze.. - ja
-
...- Hej Monia!! - kurde jeszcze chwila i wiedziałabym o co chodzi. Lucyna podbiegła do mnie
- Co tam? - Lucy
- A nic właśnie szłam do pokoju - odpowiedziałam i weszłam do pokoju
- To ja już pójde - Tom
- No cześć:) - Bill
- Hej Lucy pomożesz mi wyciągnąć Sarę na jakąś wycieczkę we.. 3 ty ja i Sara - Tom
- Jasne!! - Lucyna
Po chwili już
...Odprowadziłam Nicolana dół do holu. Nagle wbiegł jakiś mały chłopiec (myślę że miał z 2 latka no może mniej..) i skoczył na Nicola
- To właśnie mój Kamil. Kamil przywitaj się z ciocią:) - Nicol
- Ceść - Kamil. Był naprawdę słodkim maluchem. Weszła równierz jakaś blondynka.
- A to Tina moja żona - Nicol
- Miło mi - podeszlam do niej i
...Siedzieliśmy sobie w jadalni (ja Sara Bill i Tom) i jedliśmy śniadanie gdy nagle do pokoju weszła rozpromieniona Lucyna
- Hej Monia nie zgadniesz co znalazłam - Lucy
- Zwyciezki kupon toto-lotka? - ja:)
- Lepiej - Lucy
- Joooo dwa kupony:):) - ja
- Oj ty.. poczekaj - Lucyna wyszła z pokoju i za chwilę przyszła prowadząc kogoś za ręke.
...Dni mijaly jeden za drugim. Nie obejrzalam sie a brzuszek mialam taki duzy ze nie widzialam wlasnych palcow stop:) Bylam juz w 6 miesiacu ciazy. Bez zadnych psychopatycznych samobujcow, policji i stresu zylo nam sie dardzo dobrze/ Lekarz powiedzial ze jesli nie bede duzo skakac i sie rzucac to mozemy dawac koncerty. Lezalam na lozku a Bill glaskal
...- Moniś nie płacz... emm przejdzie mu zobaczysz - Tom podszedł do mnie i przytulił
- Nie przytulaj mnie bo twoj brat na ciebie tez sie obrazi. - ja
- Monika.. postawmy sie w jego sytuacji.. postarajmy sie go zrozumiec - Tom
- Ale jak on moze myslec ze moglam go zdradzic!! - ja
- i ja tego nie rozumiem gadałaem z nim juz chciał cie
...Wyszlismy przed szpital. Rozejrzałam sie dookoła... Billa nigdzie nie było.
- I co teraz?? - ja
- Poczekaj.. jestesmy w XXI wieku... hehe - Tom. Zaczal grzebac w wieeeeelkiej kieszeni ogrooooomnej bluzy
- No dalej.. nooo - Tom Wybrał numer do Billa - No brach u gdzie jestes szukam cie - Tom
- A jestes sam?? - Bill. Tom spojrzał na mnie
-
...- No tak... jestem tego pewien... nie było mnie wtedy w domu na sto procent... nie Tom?? - Bill
- Nooo.. na pewno bylismy wtedy w Polsce a ty zostałas sama w domu... czyli... - Tom
Bill podnosł szybko wzrok i spojrzal mi gleboko w oczy
- ..
...- Nie ja mówie całkiem powaznie... musimy pania zostawic na badaniach - lekarz
- Co!!?? ja sie nie dam przykuc do lozka!!!! a na pewno nie wszpitalu!! nie ma mowy - ja
- Monia po badaniach cie wypuszcza.. - Bill
- Jak długo to bedzie trwało?? - ja
- No dwa dni i po wszystkim - lakarz
- No to gitara:) - ja. I po chwili juz lezałam w
...Tej nocy długo nie mogłam zasnąć... przez myśl przechodziło mi wieleprzemysleń: "Dobra może i jestem w ciązy... ale co będzie z zespołem... chyba sie nie rozpadnie!!?? nie chyba nie... swoja drogą to fajnie że spodziewam sie dziecka (może) ale... boje sie... co jesli znów coś sie stanie... jeśli znów nie będe umiała przypilnować mojego dziecka..
...
Licznik